Regularne picie kawy zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób neurodegeneracyjnych

Kawa to niezwykły napar. Jej roczne spożycie szacuje się na 120 tysięcy ton. Kofeina stała się przez to najczęściej stosowaną substancją psychoaktywną świata, a obrót towarami, które ją zawierają generuje drugi największy rynek jedynie za ropą naftową. Wielu z nas ceni ją ze względu wyborny aromat oraz niepowtarzalny smak, jednak swoją niezwykłą popularność zawdzięcza przede wszystkim właściwościom pobudzającym, wzmagającym aktywność umysłową i poprawiającym nastrój. Obecnie większość ekspertów zgadza się co do tego, że picie kawy i herbaty w umiarkowanych ilościach (od 2 do 4 filiżanek dziennie) jest korzystne dla naszego zdrowia.

Kawa wpływa na wydzielanie serotoniny – hormonu szczęścia, dopaminy i adrenaliny. Dzięki temu czujemy przypływ energii i swoistą chęć do działania. Zawarta w kawie kofeina polepsza koncentrację, zwiększa pojemność pamięci krótkotrwałej a także usprawnia konsolidację wspomnień w ramach pamięci długotrwałej. Wyraźny efekt działania kofeiny możemy zauważyć już po 40 minutach od wypicia kawy. Warto jednak podkreślić, że regularne jej zażywanie trwale wzmacnia działanie naszego mózgu. Przeprowadzone na grupie 80-letnich kobiet badanie pokazało, że te z nich, które piły kawę przez większość życia, osiągały znacznie lepsze wyniki w testach zdolności poznawczych od rówieśniczek, które tego nie robiły.

Podobne wyniki pokazują jaką rolę może odgrywać picie kawy w profilaktyce tak poważnych chorób neurologicznych jak demencja, czy nawet choroby Alzheimera, Parkinsona albo stwardnienie rozsiane. W artykule opublikowanym w 2002 na łamach „European Journal of Neurology" porównano tryb życia 54 ludzi zdrowych i 54 cierpiących na Alzheimera. Jak się okazało, ci pierwsi przez ostatnich 20 lat spożywali trzykrotnie więcej kofeiny niż osoby chore.

Przygotowane przez Hui Qi oraz Shixue Li z Uniwersytetu Shandong w Chinach podsumowanie obejmujące 13 różnych badań dotyczących wpływu spożycia kawy na nasze zdrowie pokazało, że ryzyko zapadnięcia na chorobę Parkinsona wśród osób pijących przynajmniej trzy filiżanki kawy dziennie zmniejsza się aż o 30%. Co ciekawe, konsumpcja na wyższym poziomie nie pogłębia tego efektu, może za to powodować wiele niekorzystnych skutków ubocznych. Badania objęły ponad 1,7 milionów uczestników, w tym blisko 8,5 tysiąca osób chorych na Parkinsona, pochodzących z różnych grup społecznych i żyjących na wszystkich kontynentach, co sprawia, że są jednym z najbardziej wiarygodnych źródeł wiedzy na temat wpływu kofeiny na ludzki organizm.

Do listy niezwykłych właściwości kofeiny należy dodać fakt, że opóźnia ona rozwój stwardnienia rozsianego. Szwedzka badaczka Anna Hedström z Instytutu Karolińskiego zauważyła, że kofeina zmniejsza produkcję związków sprzyjających rozwojowi stanu zapalnego, a co za tym idzie również nieprawidłowych limfocytów i przeciwciał, które mogą zaatakować tkanki własnego organizmu. Stąd przypuszczenie, że u osób regularnie pijących kawę uszkodzenia mogą występować rzadziej, postęp choroby będzie wolniejszy, a jej skutki mniej przykre dla pacjenta. Teorię tę postanowiono sprawdzić na 1,7 tysiącach osób chorych na stwardnienie rozsiane z Szwecji i USA. Udowodniono, że w grupie, która w ogóle nie piła kawy choroba rozwijała się średnio 1,5 razy częściej niż wśród ludzi pijących przynajmniej cztery filiżanki dziennie.

Czy możemy więc zrobić coś lepszego dla zachowania zdolności umysłowych do późnej starości niż wyrobienie sobie nawyku rozpoczynania każdego dnia od filiżanki aromatycznej kawy i ulubionej krzyżówki?
zasoby wodnej pitnej